Friday, May 20, 2011

Z podrozy...

Kochane i przepiekne Howth. :D
















Kurczak... nie pamietam co juz bylo, a co jeszcze nie ;/

A szczerze powiedziawszy jestem za leniwa na to, zeby sprawdzic. Mam czasami juz serdecznie dosyc chrome. Dziwnie sie ustrojstwo zachowuje. Wole nie ryzykowac i nie cofac sie za czesto w historii. Za szybko i za duzo naciskam sobie Backspace. :P



Ucze sie sciegu tunezyjskiegona szydelku. Ciekawe to daje efekty. :D

Tu oczywiscie jeden z etapow mojego poncza. Nawet sie nie spodziewalam, ze bedzie takie milutkie. :D Nie jest jeszcze tak cieplo zebym byla z jego wartosci trzymania ciepla zadowolona. :P Ale nie mam na co narzekac. :D


Tutaj oto mamy woreczek na roznosci. Ale PSP tez sie tu na styk miesci. :D Robota drutowa. :D Zeby nie bylo to na pieciu. :P

Mitenki. Takie dziwne recawicki, bez palcow. :P Jak juz sie uczyc i przypominac robotek drutowych, to pelna geba. :D
  

Opcy... Nic dodac, nic ujac. :D

Monday, May 9, 2011

Juz sama nie wiem...

Walcze... Nie, nie, nie walcze. Przeziebienie zyje wlasnym zyciem. Troche sie mecze. Szkoda mi wydawac pieniadze na wizyte u lekarza. Jak mi sie nie poprawi do jutra, to pojde do lekarza z samego rana. A na dzisiaj cos milego. Mam nadzieje. Krok po kroku mozna zrobic sobie trojkat. Jakos tak pomyslalam, ze skoro ja sobie z tym poradzilam jakos, na podstawie filmikow z jutuba, to kazdy sobie poradzi. Nie o to chodzi, ze trudno to znalezc. Stosunkowo latwo, ale komu sie chce? Zatem do rzeczy...



























W razie czego, moge poprzerabiac niektore punkty tego tutoriala. To nie jest skomplikowane. Mozna wytrzymac. Juz wczesniej mialam przygotowac ta sesje. Jakos mi sie nie chcialo. Ale w koncu doszlo do to skutku. :D Milej zabawy. :D

Saturday, May 7, 2011

Zapewne

Pewnie kilka wczesniejszych zdjec pominelam. Ostatnio mi sie to czesto zdarza. Nie ma jak radosna tworczosc i prowadzenie kilku blogow w jednym czasie. To nie jest sprawiedliwe. Coz poczac... Jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma. Ja mam... mnostwo pomyslow. Czasu tylko brakuje na to wszystko... Dzisiaj dalszy ciag tego, mojego chaosu myslowego. Jajek papierowych nie musze chyba juz opisywac. Nie chce mi sie z reszta. Pozniej bedzie cos w rodzaju misy, ktora przerobilam na kilka innych papierowych pierdolek. No i oczywiscie moje ponczo. Jestem z niego strasznie dumna. :D










Ide spac. Przeziebilam sie. Nic na to nie poradze. Najlepiej chyba przespac to cale badziewie. Pomijam fakt, ze jestem rozdrazniona. I niektorzy tez sie do tego stanu dokladaja. Ja juz nic nie lapie. Bo co? Bo takie odwieczne prawo samca? ... Ja mam juz swojego, drugi mi nie potrzebny. :|