Showing posts with label Band of Brothers. Show all posts
Showing posts with label Band of Brothers. Show all posts

Thursday, April 12, 2012

 kombatanci rulez :D

 I niespodziewajka. W srodku tego latawidla z instruktorem siedziala staruszka. Starsza pani byla mocno chyba podekscytowana, bo nie chciala wysiasc. :P

 Samochody. :]

 Tych, znaczy, ten model jest tu bardzo populary. Pojawia sie na wiekszosci pokazow, zlotow, itp.





 Tu juz w sumie sie zwijali. My w ogole pozno dotarlismy. nam juz sie to zdarza. Zapomnielismy po prostu. :(










Pin It

Band of Brothers

 Polowe domostwa spelnialy zapewnie wszelkie mozliwe potrzeby chwili. Chociaz zapewne nikt wtedy nie mial czasu na marudzenie...

 Mundury wymiataja. Ciekawe czy jest jakas wzglednie duza ronica miedzy wspolczesnymi? W jakim stopniu sa wygodne, lub nie? I czy mieli czas na narzekanie na jakiekolwiek niewygody? Czy jestesmy w stanie sobie odpowiedziec teraz na podobne pytania? Ludzie ktorzy przezyli wojny chyba nie przywiazuja do takich detali uwagi, skoro zyja. :)

 Mundury ok... Gumiaki farmerskie. :P


 Prosze panstwa, a teraz bede jechac na motooorze. :D Zaimponujemy pani oficer od zaopatrzenia. Czy jaka tam wtedy sluzba kobieca byla. Jakas pomocnicza zapewne. No spotkalam sie z kilkoma opisami o udzielajacych sie paniach. Takich co organizowaly dowozki i rozwozki kawy, herbaty, kanapek czy rozlewanie zupy w garkuchniach. Pozniej jak  doszlo do nalotow na Anglie to kobiety sie zaciagaly do sanitarek, jako pieleg iarki, salowe, kierowcy ambulansow. Okrucienstwem chyba bedzie stwierdzenie, ze uniknely nudy powszechnego zaciemnienia.


 ... motoor...


 Dumni posiadacze owczesnych kolek. :) Z pietyzmem dmuchajacy w kazda szczeline by pozbyc sie upierdliwych drobinek kurzu. No ok. :) Zboczenia swoje tez mam. :P :)


 tea time lub five o'clock - czy rzeczywiscie to takie smieszne, ze anglicy lubia popoludniowe herbatki? :P

 mundurowa :)














Pin It

Tuesday, April 10, 2012

ciag dalszy zaleglosci :)

 Narada bojowa. :P :) 

 Ostatnie przejazdzki...

 I odjazd... 

 Kawalkada owczesnych i wspolczesnych wozow...














Pin It
 Jeden z nowoczesnych wozow [ponoc] opancerzonych SUPACAT. :) 


 Atrakcja najwieksza byly wlasnie ekspozycje. To sa dopiero ludzie z pasja, zainteresowaniami. :) Ale miedzy Nimi a Nami taka roznica jest, ze oni sa w stanie poswiecic kazda wolna chwile i kazdy pieniadz na te pierdolotki. Tez tak potrafimy, ale bardziej racjonalnie i nie na 'hura'. Czasami mam wrazenie, ze wszystkie te aukcje staroci, gieldy sa dla nich wazniejsze. To w sumie czesc tutejszej tradycji.

 Dzialo wyglada ciekawie. Dla fascynatow jest rewelacja. Dla mnie juz mniej. Nie rozumiem tego po prostu. Jak bic to mocno, i najlepiej skutecznie. A zabawa w wyscigi przemyslu bojowego mnie nie ruszaja. :P :F

 Za to dla K ta wycieczka na owy zlot pasjonatow, byl czyms. :D Nie no, fajnie. :) Wiecej mi frajdy dalo ogladanie Pan w owczesnych fryzurach, strojach, mundurach. Rozne sprzety... Bylo ciekawie i calkiem przyzwoicie. :]


 Wygrzebane skads czesci ekwipunku, broni, luski, helmy... Wszystko co kiedys bralo udzial lub lezalo obok przedmiotow z drugiej Wojny Swiatowej.

 No jak te rurke zobaczylam, to od razu przypomnialy mi sie WORMS. :P Robak z bazooka. :D:D:D

 Koszyczek ok, ale czy siodelko wygodne bylo? Ciekawe czy sie tym przejmowali w tamtych czasach? Pewnie jestem ignorantka, ale nic juz na to nie poradze. :F









Pin It